Forum Stadnina Koni "Avarosan" Strona Główna
Autor Wiadomość
<   
Zielone Pastwiska / Boks VI / Treningi   ~   Lonża by Joanne
Skrzydlata
PostWysłany: Pią 0:14, 02 Maj 2014 
Królowa Śniegu


Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1118
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Po zajęciu się jednym koniem moją uwagę przykuł kolejny, mniej znany. W głębi boksu ujrzałam uroczego, małego kucyka, który również swoim wyglądem budził litość i wzruszenie. Nie wyglądał jednak na aż tak przestraszonego, raczej na żyjącego w swoim własnym świecie. Gdy z kantarkiem w ręku weszłam do niego popatrzył na mnie zdziwiony i odsunął się, by po chwili przegrać walkę z ciekawością i podejść bliżej, obwąchać mnie uważnie, wystraszyć się ręki i w ostateczności rozpływać się z uwielbienia dla drapania po szyi. Nie sprawiał oporów przy zakładaniu kantarka i wyprowadzaniu. Uwiązałam go luźno i zabrałam się za czyszczenie.
Najpierw iglakiem, potem szczotką ryżową ogarnęłam jego jeszcze zimowe futro. Spod brązowawej warstwy długich, matowych włosów wyłoniła się śliczna, szarawa, niestety również matowa, ale za to nie stercząca warstwa nowych. Oczywiście trwało to długo i ie było proste, przy pełnym energii kucyku, ale stopniowo osiągałam wyznaczony cel, by po ukończeniu roboty otrzepać ręce, spojrzeć na swoje dzieło i wyciągnąć grzebień do grzywy i ogona, następnie z jego pomocą rozplątując wszechobecne kołtuny w czarnych włosach. Chwyciłam nożyczki i podcięłam kucykowe kłaki, bo ogon spokojnie sobie wyrywał, czego nie mogłam nie zauważyć. Zostały mi kopyta. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu mały całkiem przyzwoicie podawał kopyta, jak na zapuszczonego konia oczywiście. Zadowolona poczęstowałam go cukierkiem i zamieniając uwiąz na lonżę powędrowałam na round-pen. Niech chwilę chłopak pobiega, jak taki żywy.
Gdy zamknęłam bramkę odpięłam lonżę i pogoniłam ogierka. Ruszył pięknym kłusem, podobnym nieco do arabskiego, kita do góry, łeb także, szyja dumnie wygięta w łuk i długa faza lotu. Po 5 minutach zmieniłam mu kierunek poprzez zagrodzenie drogi i przypadkowo pogoniłam do galopu. Również długa faza lotu, chód lekki, pełen ekspresji i chwytający za oko. Po jednym okrążeniu ciągłego "prrrrr" Dust przeszedł do kłusa, a po 5 minutach do stępa. Podszedł do mnie i domagał się pieszczot. Wydrapałam go porządnie i na lonży wyprowadziłam z round-penu. Ogierek był dużo spokojniejszy, ale ciągle pobudzony żywo dreptał obok mnie. Uwiąz trzymałam dość krótko, nie wiedząc jak będzie się zachowywał ten mały łobuz, na którego wyglądał Dustfinger.
Odprowadziłam kucyka do boksu, wymiziałam i zostawiłam samego z połową kostki siana, sama ruszyłam dalej, bo czas zaczął mnie naglić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Strona 1 z 1
Forum Stadnina Koni "Avarosan" Strona Główna  ~  
Zielone Pastwiska / Boks VI / Treningi

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu


 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach