Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1118
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Imię: ********Aries
Po: Luston
Od: Araskadia
Rasa: czysta hackney
Wzrost: 150cm
Maść: gniada
Odmiany:
Głowa: brak
Prawa przednia noga: brak
Lewa przednia noga: 3/4 nadpęcia
Prawa tylna noga: 3/4 nadpęcia
Lewa tylna noga: nadpęcie
Znaki szczególne: jedno ciemne kopyto
Urodzony (realnie): 7.02.09r.
Wiek (wirtualny): 18,5 lat
Pochodzenie: NN (kraj: Polska)
Płeć: klacz
Rodowód: [link widoczny dla zalogowanych]
Bonitacja: -
Bonitujące: -
Data ostatniej bonitacji: -
Najlepszy wynik: -
Najgorszy wynik: -
Notka z bonitacją: -
Cena krycia: -
Cena nasienia mrożonego (ogiery): nie dotyczy
Potomstwo:
Zdrowie:
Kontuzjowany/a: -
Odrobaczony/a: +
Szczepiony/a: +
Werowany/a: +
Kuty/a: -
Tarnikowane zęby: +
Dzierżawa: tak
Sprzedaż: nie
Właściciel: Skrzydlata
Poprzedni właściciel: -
Zajeżdżony/a w wieku: 3 lata
Potęga skoku pod jeźdźcem: 40cm
Potęga skoku luzem: -
Dotacja miesięczna: 600h
Pierwsza gwiazdka: 24.02.2010r.
Liczba gwiazdek: 8
Rodzaj gwiazdek: sportowe
Predyspozycje: pokazy, dresaż, małe skoki, powożenie
Opis:
Historia: Aries wychowywała się do szóstego miesiąca życia w stajni, gdzie stała jej matka. Jej rodzicielka została sprzedana tuż po odstawieniu. Aries zamknęła się wtedy w sobie, właściciel nie potrafił z nią pracować. W trakcie tych sześciu miesięcy życia klaczka została nauczona tylko podawania kopyt i prowadzenia w ręku, a i to było marnie wyćwiczone. Klacz buntowała się, kiedy wprowadzałam ją do przyczepy, była nieufna w stosunku do ludzi i próbowała kopać. Kiedy trafiła do mnie objeździła kilka stajen, a nawet trafiła do SC, lecz tylko jako pensjonariuszka. Teraz stoi tutaj i świetnie się miewa. Zdobyła trzy gwiazdki w krótkim czasie. W czasie, kiedy jeździłyśmy po różnych stajniach oswoiłam ją z czyszczeniem, nauczyłam chodzenia na lonży i udało nam się złapać wspólny język, chodź w stosunku do innych ludzi ciągle jest zamknięta. Od niedawna świetnie radzimy sobie w ujeżdżeniu do P. Kto by się spodziewał, zę z tkigo nieufnego konika wyrośnie taka ładna klacz z talentem.
Charakter: Klacz ma bardzo specyficzny charakter, który okazuje za każdym razem, gdy się do niej zbliża obcy człowiek. Nie gryzie, lecz zupełnie ignoruje obcą osobę, poprzez niepatrzenie w oczy, niepodawanie kopyt, nie odsuwanie się, gdy się ją o to poprosi. Nie jest w stosunku do nich agresywna, ani nie posłuszna, lecz co najgorsze zupełnie obojętna. Jest bardzo ze mną związana, gdyż przez pół roku służyłam jej jak za matkę (do pierwszego roku życia). Biegała ze mną wtedy, poznawała stadninę po stadninie i konie, które w niej były. Świetnie się dogadujemy, a inne osoby traktuje jako tło. Dużym piętnem na jej psychice odcisnęła się najpierw śmierć Midgey - klaczy albino, która pozwoliła jej na odprężenie się po utracie matki - a niedługo po niej klaczy Caskady - SP z kozińcem. Stała wtedy w boksie bardzo zmarniała. Dopiero kucyki (aktualnie w SC) przywróciły jej trochę radości do życia. Teraz ma jeszcze Kesą, Deewanę i do końca maja Moccę. Nie bryka pod obcymi, a zmuszenie jej do jakiegokolwiek udziały w treningu graniczy z cudem. Łatwo ją rozproszyć, chodź jak na siebie i tak dobrze się skupia na pracy. Spokojna, nie kopie po ścianach, ani nie staje dęba w boksie. Trochę się wierci przy zabiegach pielęgnacyjnych, ale to raczej, kiedy inne konie są gdzieś bez niej. Jest przyzwyczajania do metod naturalnych, aby nie było z nią problemów. Lubi uciekać z boksu dlatego należy sprawdzać, czy wszystko jest dobrze pozamykane. Bardzo towarzyska, choć przy tym przywódcza i bez problemu podporządkowuje sobie inne klacze. Wystarczy chwila, a już jakieś wybryki są przez nią potępiane i koń potępiony staje najniżej w hierarchi. Co się dzieje niżej w stadzie wogóle jej nie interesuje, a z nią nikt nie rywalizuje. Lubi brykać z innymi końmi, zwłaszcza, gdy jest błoto - tarza się wtedy i rozbryzguje je na wszystkie strony. Naprawdę nie radzę się do niej wtedy zbliżać. Można zostać wtedy ubłoconym, a przy okazji wywróconym w błoto przez ciekawski łeb klaczki. Jest naprawdę niezadowolona, gdy nie może wyjść na dwór. Spacery dla niej to czysta przyjemność. Lubi poznawać świat, raczej się nie boi, kiedy idzie z zaufaną osobą. Bardzo trudno ją na nich utrzymać, gdyż wszystko co nowe bardzo ją ciekawi i od razu musi to zobaczyć, dlatego trzeba uzbroić się w świętą cierpliwość. Najczęściej do nowej rzeczy pędzi szalonym galopem, nie patrząc na osobę, która tylko jej przeszkadza.
Treningi: Ostatnio klacz ma zmienione stosunki co do hali. Nie zwraca uwagi na zamknięcie i zachowuje się zupełnie zwyczajnie. Jej zachowanie w zamkniętym pomieszczeniu zmieniły się po śmierci towarzyszek. Na lonżowniku pracuję z klaczą stosując metody naturalne i tu Aries pokazuje dopiero na co ją stać. To właśnie na treningach na lonżowniku ukazuje swoje chody i całą szlachetność rasy. Potafi unosić nogi wysoko i miękko lądować na ziemi po wysokim wyskoku. Zajeżdżanie dla niej było jak kolejny element pracy z ziemi. Aries na sprzęt reagowała bardzo dobrze, jak na takiego nadpobudliwca, za to jeździec był dla niej tylko dodatkowymi kilogramami, które próbowała zrzucić tylko i wyłącznie w galopie poprzez byranie z głową schowaną między przednimi nogami. Teraz jest już spokojna, nie bryka na treningach, jedyne co to ciągnię czasami do przodu. Praca na drągach i koziołkach poprawia jej piękną, lecz jeszcze niedopracowaną pracę nóg. Na wodzach treningowych stram się pracować z Aries, aby nie bała się, kiedy ją zaprzęgnę. Ogólnie konik najbardziej powinien chodzić popisując się w trakcie treningów dresażowych i właśnie to głównie robi.
Sport: Opanowana, nie daje się ponieść emocjom i instynktom. W dresażu raczej się skupia nad pracą, choć trzeba z nią nad tym pracować, gdyż może się rozproszyć jakimś drobnym dźwiękiem, który ją akurat zaciekawi. W skokach dała sobię radę, ale kilka treningów w tym kierunku jej nie zaszkodzi. Na pokazach w całej okazałości pokazuje swoje zalety - wspaniały chód i prezentację. Podbija serca wysoką akcją nóg w kłusie i pasikonikowatym galopem
Hodowla: W jej paszporcie rodzice są nie znani, ponieważ klacz była u bardzo nieporządnego właściciela, który nawet nie wiedział, że takie papiery były wypisywane. Ostatnio udało mi się odnaleźć jej rodziców. Matki niestety już nie poznałam, gdyż została sprzedana i zabrana przez nowego właściciela dzień przed moim przyjazdem. Podobno była drobniejszej budowy niż ojciec również mi nieznany, gdyż pochodził z innego kraju i pokrył matkę Aries, gdy oba konie były na tej samej wystawie. Dziwne, że wogóle matka jej była na jakiejś wystawie. To co się dowiedziałam w jakich sportach oboje startują to głównie pokazy i najniższej dresażu - L i P, choć właściciel klaczy próbował ją przyuczyć do chodzenia w bryczce. Ojciec dodatkowo skakał LL i L. Widocznie Aries mogła to odziedziczyć po nich, lecz dobry trening powoduje to, że klacz wspina się na szczyty, przeskakując wysoko nad rodzicami.
Eksterier: Klacz jest dobrze zbudowana, chodź nie jest jakimś tam super championem. Jak większość koni rasy hackney ma wysoką akcję nóg widoczną bardziej na treningu niż gdzie indziej. Bez problemu może pokazywać swoje zalety na zawodach pokazów. Stęp ma z wysoką akcją nóg, gdzie unosi wysoko kopyta do góry, ale robi to z gracją. W kłusie potrafi praktycznie dreptać w miejscu, a chód ma bardzo zbliżony do pasażu - potrafi bardzo delikatnie wylądować na ziemi po długim locie w powietrzu. Galop klaczki jest "pasikonikowaty" czyli Aries skacze wysoko i zagarnia małą powierzchni. Wszystkie chody mogą być również wyciągnięte. W przypadku stępa i tak wysoko podnosi nogi. W kłusie kopyta wyrzuca ładnie przed siebie i również wysoko się wybija. W galopie wysoko podnosi nogi, lecz zagarnia większą powierzchnię.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Skrzydlata dnia Nie 15:10, 29 Sie 2010, w całości zmieniany 6 razy
|
|