Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1118
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Siedziałam spokojnie w mieszkaniu gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. To Blacky z wiadomością od Malwy, że Magnum zaczyna rodzić. Wsiadłyśmy do jej auta i szybko dojechałyśmy do stajni. Magnum stała - to dobry znak. Ogon miała uniesiony wysoko do góry. Mocnymi okrężnymi ruchami masowałam jej brzuch stymulując Magnum, aby parła. Po kilku minutach zaczęły wyłaniać się nóżki. Delikatnie za nie złapałam, aby źrebie nie upadło. Konie mają szerokie drogi rodne więc cały poród zajął około 20 minut. Gdy mała Marihuana znalazła się na ziemi, przecięłam worek łonowy i usunęłam resztki pępowiny (przy 'upadku' zerwała się sama) Resztą zajęła się już troskliwa mamusia. Niedługo potem źrebię zaczęło wstawać. Słabo trzymało się na nóżkach, ale to normalne Wink Za nic nie dało się dotknąć. Okazało się, że to klacz. Pogratulowałam Malwie i Blacky ślicznej kasztanki i sama pojechałam to domu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|