Forum Stadnina Koni "Avarosan" Strona Główna
Autor Wiadomość
<   
Śmietnik / New Bomb / Treningi   ~   Barrel racing i minimalny skok
Skrzydlata
PostWysłany: Pon 16:33, 23 Sie 2010 
Królowa Śniegu


Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1118
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Koń: New Bomb
Jeździec: Skrzydlata
Do czego: barrel racing i minimalny skok
Miejsce: maneż

Postanowiłam pobawić się trochę dzisiaj z New Bombem. Ogier był naładowany maksymalnie energią i kręcił się po całym boksie. Miałam obiekcje przed bezpośrednim wsiadaniem na tego konia. Na początek więc wypuściłam go na padok i patrzyłam jak bryka w samo niebo i galopuje z prędkością konia wyścigowego. Dobrze, że nie próbowałam na niego wsiadać. To mogło się skończyć kalectwem, albo śmiercią. Gdy nadmiary energii z New zostały zrzucone, złapałam go i przyprowadziłam do boksu. Ostatnio zrobiłam możliwość przypięcia konia z dwóch stron, co należało wypróbować. Na początek przypięłam ogiera do uwiązów i wzięłam do ręki gumowe zgrzebło. Tą szczotką wyciągnęłam z sierści New cały kurz, którego nie było aż tak za wiele. Potem wzięłam miękką szczotkę i strzepnęłam nią brud. Później zajęłam się grzywa i ogonem. Ładnie wyczesałam dość długą grzywę i nierówny ogon. Włosie ogona przycięłam nożyczkami na równą długość do pęcin. Na koniec wyczyściłam kopyta, które konik bez problemu mi podał. Poklepałam go i zaczęłam zakładać ogłowie. New chętnie przyjął wędzidło, wiedział, że czeka go jazda, na którą miał ochotę. Potem założyłam siodło oraz owijki, aby w razie zetknięcia z beczką nie zrobił sobie krzywdy. Poklepałam go, przywiązałam prawą wodze do rogu i wyprowadziłam konia trzymając z tę lewą wodzę.
Na hali zaczęłam od podciągnięcia popręgów. New nie miał nic przeciwko, nawet stał, ale czułam, że pod skórą tylko pulsuje mu energia, czeka, aby był galop. Wsiadłam na niego i odwiązałam prawą wodzę. Delikatnie dałam mu sygnał do ruszenia przesuwając rękę do przodu. New ruszył nagle energicznym stępem do przodu, lecz był bardzo grzeczny i skręcał na niewyczuwalne sygnały. Robiliśmy różne wolty, półwolty, ósemki i serpentyny, New szedł cały czas szybkim tempem. Ruszyłam kłusem po rozgrzewce wydając sygnał jak do energicznego stępa. Bomb ruszył nie co szybszym chodem niż kłus pośredni. Również w tym chodzie dawał sobą łatwo kierować i skręcać. Bardzo ładnie wyjeżdżał każdy zakręt, wyginał się jak guma, nie dawał się za bardzo ponosić emocjom. Poklepałam go i zwolniłam do stępa poprzez cofnięcie ręki, dosiadu i ciche „woa!”. New przeszedł do niższego chodu niechętnie, podniósł wyżej łeb i był bardziej nerwowy. Stępem zrobiliśmy jedno koło, potem znowu kłus. W szybszym chodzie przejechałam wokół beczek. New był tak zachwycony jazdą, że nie przejawiał zainteresowania beczkami. Poklepałam go po przejeździe i pognałam do galopu. Na początek zrobiliśmy pełne koło. Ogier wyskoczył momentalnie po oddaniu wodzy tempem nadzwyczaj szybkim, nawet jak na konia, który ma na grzbiecie jeźdźca i siodło westernowe. Pozwoliłam mu zrobić dwa pełne koła szalonym galopem, potem go zwolniłam do szybkiego, ale opanowalnego galopu. Wjechaliśmy na trasę beczkową. Ogier dawał sobą łatwo sterować, po wybieganiu był bardzo grzeczny i nie bał się wielkich, metalowych przedmiotów. Całą trasę pokonaliśmy kilka razy w jedną i drugą stronę. New miał na prawdę dobry czas dnia dzisiejszego i dzisiaj mogli byśmy zawojować świat w tej dyscyplinie oraz w reiningu. Natomiast pleasure i trail byłyby kompletną porażką. Po przejechaniu beczek któryś z kolei raz przeszłam do kłusa i dałam ogierowi możliwość odpoczynku po kolejnym przejściu – do stępa. New powoli człapał na przód, już nie był nabuzowany. Lecz ja zaplanowałam dla niego jeszcze jedno zadanie. Dzisiaj sobie skoczymy coś małego. Podjechałam do miejsca, gdzie składowałam sprzęt i wyciągnęłam kawaletkę. Ogier przyglądał się jej, ale nie bał się, nie uciekał w popłochu. Ustawiłam ją w wolnym miejscu tak, abyśmy mieli spory najazd i dużo miejsca do lądowania, gdyż nie wiedziałam co New może zrobić. Wskoczyłam na niego szybko i ruszyłam po kole w stępie kłusem. Po kolejnych dwóch kołach galop. Delikatnie skierowałam konia na kawaletkę, łydka i skok. Był na tyle delikatny, że nie zdołałam nabić się na róg, chociaż Bomb dość wysoko się wybił. Poklepałam go i przeszłam do kłusa. Nie było tak źle, jak się komuś western na nim znudzi to równie dobrze może chodzić skoki. Fakt, że to już nie ta sama prezencja, ale zawsze coś. Przeszłam do stępa i pozwoliłam mu na rozstępowanie się. Gdy był już suchy po spoceniu się z nerwów i zmęczenia zeszłam i zaprowadziłam go do boksu.
W pomieszczeniu zdjęłam mu siodło, ogłowie oraz owijki. Dałam mu cukierka i pożegnałam się. Wyszłam zabierając sprzęt.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Skrzydlata dnia Pon 16:33, 23 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Strona 1 z 1
Forum Stadnina Koni "Avarosan" Strona Główna  ~  
Śmietnik / New Bomb / Treningi

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu


 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach