Forum Stadnina Koni "Avarosan" Strona Główna
Autor Wiadomość
<   
Śmietnik / Boks V / Treningi   ~   Skoki LL
Skrzydlata
PostWysłany: Pią 21:13, 29 Paź 2010 
Królowa Śniegu


Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1118
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Koń: Golden Tress
Jeździec: Skrzydlata
Do czego: skoki LL
Miejsce: hala

Przybyłam do stajni, kiedy akurat Golden uciekał z boksu. Dobrze, że ośrodek jest ogrodzony, bo miałabym zabawę. Tak tylko wyleciał do klaczy na wybiegu. Złapałam go, kiedy wpadł w róg między ogrodzeniem wybiegu, a ogrodzeniem ośrodka.
Zaprowadziłam nieznośnego konika, który mi się wyrywał do boksu i zaczęłam czyścić. Wałach kręcił się i kombinował, ale ja trwałam przy swoim i w końcu osiągnęłam zamierzony cel. Fakt, że prawie zostałam skopana i podeptana, ale jakoś poszło. Poklepałam go i sprawnie osiodłałam.

Wyszliśmy sobie szybkim krokiem na halę, gdzie czekały trzy przeszkody w szeregu i jedna samotna. Wsiadłam na kręcącego się rudzielca i ruszyliśmy energicznym i niespokojnym stępem. Co jakiś czas Golden uskakiwał, przestraszył się albo co, a wtedy ja komicznie wysuwałam się w lewo i w prawo na siodle, dopóki nie nauczyłam się nad tym panować.
Powoli rozgrzewaliśmy się przed kłusem. Wykonywaliśmy kolejne wolty, półowolty, ósemki i serpentyny. Tress był coraz bardziej spokojny.
Po kilkunastu ćwiczeniach przeszłam do kłusa nie zmieniając strategii kręcenia po całym pomieszczeniu ciekawych figur.
Gdy już trochę się zasapaliśmy w kłusie, przeszłam do stępa i oddałam nie co wodzy holsztynowi, który nie co wyciągnął szyję. Poklepałam go i chwile stępowaliśmy po ścianie.
Po kilku minutach powtórnie ruszyłam kłusem. Tym razem dałam upust jego nieograniczonej energii i nakazałam mu się wyciągnąć. Nie świadomie wałach rozciągał ładnie stawy i mięśnie.
Gdy już był wystarczająco rozgrzany, wprowadziłam go na niewielka woltę, na której zmuszony był zwolnić, i dałam mu sygnał do zagalopowania. Zrobił to bez żadnych protestów, zagalopował na dobrą nogę i pilnował się, kiedy kierowałam go na wolcie. Można powiedzieć, że nawet się w miar wyginał na obie strony, nawet lepiej było, kiedy zmieniliśmy ten kierunek. Poklepałam go i przeszłam do kłusa.
Skierowałam go na ścianę i tam zwolniłam do skróconego kłusa. Z tego chodu dałam mu sygnał do zagalopowania. Bez protestów zagalopował na dobrą nogę i nie wyciągał już tak tego chodu. Poklepałam i skierowałam na samotną stacjonatę, która miała około 50cm.
Golden szedł dzielnie na przeszkodę, dałam mu łydkę i wystrzeliliśmy do góry. Dosłownie. Tress miał chyba z 20cm zapasu. Poklepałam go jednak, gdy nie zrzucił, bo niby jak.
Nakierowałam go jeszcze raz na 50. Golden tym razem otrzymał wcześniejszy sygnał do wyskoku, co zmusiło go do spłaszczenia skoku i tym razem już nie wyleciał tak w powietrze. Poklepałam go tym razem bardziej przekonująco.
Pokonaliśmy tę samą przeszkodę jeszcze dwa razy, jednak z drugiej strony. Nogę zmieniliśmy przez przejście do kłusa.
Po wyczynach na 50cm przeszłam z nim na moment do kłusa. W tym chodzie zrobiliśmy dwa pełne koła i zagalopowanie. Najechaliśmy na szereg, który składał się z trzech stacjonat – pierwsza miała 60cm, druga 70, a ostatnia 80. Między dwoma pierwszymi było jedno pełne foulee, przed ostatnią, były dwa, nie co drobniejsze.
No i ruszyliśmy. Golden z początku leciał, lecz skróciłam go wręcz maksymalnie. Było dobrze na pierwszej, na drugiej również, wykonał jedno foulee, na koniec całkiem całkiem, chociaż myślałam, że nogi pogubi, ale uratował się wyskokiem sprzed samej przeszkody, prawie pionowo do góry. Poklepałam go, kiedy odzyskałam równowagę po ostatnim skoku, gdyż spisał się całkiem nie źle z tym ratowaniem. Najechaliśmy na szereg po raz kolejny, tym razem przytrzymałam go jeszcze mocniej wsiadając w siodło.
Pierwszą bez problemu, przy drugiej nie co się wyciągnął i się dopasowało, na koniec dwa drobniutkie foulee i ładnie oddany skok. Poklepałam i zwolniłam do kłusa po przejechaniu małego kółka galopem.
Rozkłusowałam wałaszka porządnie i rozstępowałam. Po kilkunastu minutach wybyliśmy do boksu.

W pomieszczeniu sprawdziłam jego nogi – wszystko było ok. Rozsiodłałam, dałam cukierka i żegnana cichym rżeniem wyszłam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Strona 1 z 1
Forum Stadnina Koni "Avarosan" Strona Główna  ~  
Śmietnik / Boks V / Treningi

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu


 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach