Forum Stadnina Koni "Avarosan" Strona Główna
Autor Wiadomość
<   
Śmietnik / Miejsce III / Treningi   ~   Lonża i... dość dziwne wydarzenia
Skrzydlata
PostWysłany: Sob 20:34, 23 Paź 2010 
Królowa Śniegu


Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1118
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Koń: Irlandzka Róża
Jeździec: Skrzydlata
Do czego: początki lonżowania
Miejsce: lonżownik

Przyszłam do stajni, aby poćwiczyć trochę z Irlandzką Róża. Klaczka miała już łagodny stosunek do ludzi, była bardzo przyjazna, nie bała się i nie uciekała, a nawet sama przychodziła do ludzi, którym ufała... czyli głównie do mnie. Planowałam przeznaczyć ją do małego ujeżdżenia no i oczywiście do powożenia, ale to na razie jeszcze tylko marzenia.
Przyniosłam sobie jej szczotki oraz lonżę i weszłam do boksu. Róża zarżała cichutko i podeszła do mnie. Była już dość spora, nadepnięcie jej kopytkiem na moją nogę mogło skończyć się połamaniem stopy. W każdym razie bez problemu mogłam ją czyścić bez przywiązywania, a chyba nawet było to lepsze, gdyż Róża nie co się niepokoiła przywiązaniem.
Poklepałam ją, kiedy skończyłam zabiegi pielęgnacyjne. Po tym do jej małego kantarka przypięłam lonżę i wyszłyśmy na lonżownik.

W pomieszczeniu nic nam nie przeszkadzało, Róża skupiła się na mnie, więc odpięłam jej lonżę i popędziłam do stępa, potem do kłusa.
W kłusie nakazałam jej zostać. Irish nie bardzo chyba wiedziała o co chodzi, ale szła kłusem spoglądając na mnie kątem oka. Ja nie nalegałam na jakiekolwiek jej reakcje, ale szłam po małym kółku zrównując się z jej łopatką. Klaczka szła grzecznie, ciągle tym samym tempem.
Po pewnym czasie zaczęła obracać delikatnie ucho w moją stronę. Wiedziała, że raczej więcej z nią tym razem nie osiągnę, ale to co zrobiła za chwile zaskoczyło mnie tak, że stanęłam jak wryta.
Chociaż ją poganiałam lekko, bo zaczęła zwalniać, klacz zatrzymała się przodem do mnie i patrzyła. Ja natomiast zastanawiałam się jej kolejnego kroku.
Nagle Róża ruszyła w moją stronę galopem i zatrzymała się przede mną, uderzając swoim łebkiem w moją klatkę piersiową, co odebrało mi oddech i przewróciło na piasek. Zanim zdążyłam się zebrać już stał nade mną źrebak i... lizał moją twarz jak pies. Wyobrażam sobie, jak to musiało wyglądać z boku, ale mnie to tylko i wyłącznie łaskotało.
Kiedy już zorientowałam się, że ona nie chce mi zrobić krzywdy, tylko jest jakąś nienormalną mieszanką Predatora z koniem noryckim, sądząc po tym, że zaczęła mnie wylizywać jak pies, odgoniłam ją, jeśli można tak powiedzieć, bo teraz zaatakowała językiem moja dłoń i wstałam. Róża ciągle zaczepiała moje ręce, ale robiła to bardzo delikatnie i samymi wargami. Coś takiego zdarza się chyba tylko w filmach.
W każdym razie, gdziekolwiek bym nie poszła – Róża gnała za mną i przytulała do mnie swój wielki łepek. Uznałam, że kontynuacja tej lonży nie ma sensu, bo gdy wzięłam do ręki sznur, aby ją odgonić, ta stała i zastanawiała się o co mi chodzi, oczywiście w ogóle się nie ruszając.
Nie wiem co jej się stało, ale nie musiałam jej do siebie przypinać. Szła za mną jak pies, w ogóle na nic nie zwracając uwagi.
Najgorzej było, kiedy chciałam ją zamknąć w boksie...
Zaczęła się rzucać jak wsza na powrozku i prawie wyskoczyła przez okienko rżąc przeraźliwie. Nie miałam pojęcia co z nią teraz zrobić. Wypuściłam ją, żeby nie zrobiła sobie krzywdy. Niestety zdążyła już pokaleczyć sobie nogi. Poszłam (razem z cieniem, jaki stanowiła Róża) do apteczki i wyjęłam wodę utlenioną. Wiedziałam, że może ją to wystraszyć, bo to szczypie, ale kiedy polałam ranki Róża tylko machnęła sporej już długości ogonem i stała dalej. Poklepałam ją z niedowierzaniem.
Odprowadziłam odkażonego konika na padok, gdzie były inne konie. W każdym razie myślałam, że może odciągną jej uwagę ode mnie, ale się przeliczyłam. Musze chyba w stajni zamieszkać, bo Róża w ogóle nie miała ochoty sobie iść tylko stała i patrzyła na mnie, albo się tuliła.
Było to irytujące, ale uznałam, że jak chce to niech łazi. Ośrodek jest ogrodzony, więc daleko nie ucieknie.

No i poszła za mną, a ja w tym czasie postanowiłam zająć się innymi końmi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Strona 1 z 1
Forum Stadnina Koni "Avarosan" Strona Główna  ~  
Śmietnik / Miejsce III / Treningi

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu


 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach