Forum Stadnina Koni "Avarosan" Strona Główna
Autor Wiadomość
<   
Zielone Pastwiska / Aries[*] / Treningi   ~   Wspólny teren
Skrzydlata
PostWysłany: Pon 20:01, 28 Cze 2010 
Królowa Śniegu


Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1118
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Koń: Aries
Jeździec: Yari
(Pisała: Carrot)
Do czego: teren
Miejsce: --

UCZESTNICY TERENU
Carrot na Salinerze
Pchełka na Czarze
YarisA na Aries
Nati na Voltari
Deidre na Lady Cinnabar
Joanne na Wierze
Cati na Deltic Silver
Gniadoszka na Verrien

Siódma rano. Budzik dzwoni mi nad uchem. Ledwo wstaję z łóżka i robie sobie wędrówke do kuchni.. Zaraz mają przyjechać dziewczyny.
- Czeeeeść Pchełka.. – powiedziałam ziewając.
Dziewczyna odpowiedziała, a ja poszłam zrobić sobie śniadanie. Oczywiście Resor bardzo pragnął zabrać mi kanapkę. Nie dałam się, ale mniejsza o to. Było już 15 po ósmej a dziewczyny przyjeżdżają o ósmej. Po zjedzeniu szybko wparowałam do łazienki. Ze okolicy schodów dochodziły jęki. Zastanawiając się co to usłyszałam ‘Nie dostaniesz śniadania przeklęty psie!’. No tak Resor znowu położył się na schodach. Cóż.. tego zwierzaka nie da się już wychować. W końcu odsunęłam się od drzwi i przypomniałam sobie co miałam robić. Po 15 minutach wyszłam z łazienki umyta i ubrana. Wypuściłam psy i poszłam do stajni gdzie zastałam Pchłę ^^ Przywitałam się z Kasztanem i Caruńkiem. Oboje dostali po marchewce. Wyjęłam z kieszeni komórkę – 8:38. Poszłam po ogłowie Salinera z wytokiem, siodło, ochraniacze na przody i tyły z kaloszkami. Szybko uwinęłam się z czyszczeniem jak i siodłaniem. Czar i Pchełka również byli już gotowi.
- To teraz pozostało czekać tylko na dziewczyny. – rzuciła Pchełka.
Chwilę po tym na teren ‘Develioo’ wjechał samochód wraz z koniowozem na 2 konie. Wysiadła z niego YarisA i Nati. Przywitałam obydwie dziewczyny i pomogłam im wyprowadzić konie. Voltari była trochę niespokojna, a Aries nie wykazywała zainteresowania co wokół się dzieje. Dziewczyny poszły uwiązać konie i je osiodłać. Po kilku minutach zobaczyłam kolejny nadjeżdżający samochód z koniowozem. Kto tym razem.. ? Cati i Delciak. Gdy dziewczyna wyprowadziła Deltic Silver z koniowozu Salinero oniemiał. Przecież przyjechała jego looofff narzeczona.
- Salu. Opanuj się ! Wiem, że uwielbiasz Deltic, ale zachowaj się kulturalnie, jak dżentelmen xD – powiedziałam z uśmiechem na ustach do Kasztana.
Dziewczyny wybuchnęły śmiechem. O dziewiątej przyjechała już Deidre z uroczą Cinnamonką i Joanne z Wiarą. Gniadoszka się spóźniła 10 minut.
- Co tam, po drodze smok Cię próbował zjeść.. ? – zapytała Deidre
- No coś ty, nie chciałabym. Strasznie ślisko na drodze więc jechałam wolno.
Po pięciu minutach doszłyśmy do ładu i wszystkie konie zostały osiodłane. Ale.. to nie wszystko. Kochana YArisA zrobiła kawał Nati ;] Odpięła popręg, który wcześniej był dociągany. Gdy dziewczyna wsiadała na Voltari zsunęła się razem z siodłem na brzuch konia, a potem wylądowała na śniegu. Wstała zdenerwowała i ruszyła biegiem na YarisĄ, która uciekała się brechtając. Oczywiście wszystkie inne dziewczyny prawie leżały na śniegu śmiejąc się.
- Stój ! Stój ! Nie dożyjesz swoich 25 urodzin !
- Przecież i tak nie dożyje bo w 2012 umrze – powiedziała Joanne zwijając się ze śmiechu.
- A no racja. Dobra wsiadajmy już, bo nigdy nie pojedziemy w ten teren. – zarządziła Pchełka.
Wszystkie dziewczyny dosiadły swoich rumaków, a ja jeszcze pożegnałam Srokaczka, który z nieszczęsnej niedawno przebytej kontuzji nie mógł jechać. Zaraz do nich dołączyłam i zarządziłam, że zrobimy sobie rozgrzewkę na czworoboku, by w lesie konie były rozgrzane. Rozgrzewka nie trwała więcej niż 10 minut. Potem ruszyliśmy w wielki i ciemny laaas ! xD Konie były podekscytowane i wszystkiego ciekawe. Jechałyśmy w takiej kolejności : Ja i Pchełka na początku, potem Yarisa i Nati, następnie Deidre i Joanne, a na końcu Deltic i Verrien. Salinero i Delciak musiały być od siebie daleko, bo Salinero uwielbiał Deltic i by robił wszystko by tylko się przed nią popisać. Niedługo po tym przeszłyśmy w kłus.
- No dalej ludzie, co wy się tak wleczecie na tych koniach ! – krzyknęłam do dziewczyn z tyłu
- To nie moja wina że Deltic chce zabić Verrien. – powiedziała Gniadoszka, co raz uskakując w bok, broniąc się przed zębami klaczy.
- Delciakowi coś odbiło ! – powiedziała Cati, wybuchając śmiechem nie wiadomo czego
- Ludzie dojdźmy w końcu do ładu.
- Ni da sieeee auuu- wykrzyknęła Deidre.
Potem było tylko słychać jęki. Cinnka wystraszyła się małego ptaszka, który przefrunął jej przed oczami i poniosła Dei. Dziewczyna wylądowała w wielkim dole. Gdy się podniosła była biała od stóp do głów.
- Otrzep się, bo wyglądasz jak sierotka marysia - powiedziała Pchełka.
- Eee.. nie odróżniasz sierotki Marysi ! Ona wygląda jak bałwan, zmieszany ze śmietaną i kakałem. - powiedziałam oceniając Deidre.
- A moge wiedzieć dlaczego z kakałem ? - zapytała Dei.
- Bo masz błrązowy tyłek ! - krzyknęła śmiejąc się YarisA
Gdy dziewczyna się ogarnęła i znów dosiadła arabki, którą złapała Joann, pojechałyśmy dalej śnieżną ścieżką.
- Gotowe na galop ? Niedługo zastaniemy panią kłodę więc się przygotować. :} - zapytałam, a dziewczyny odpowiedziały pozytywnie nastawione.
Przeszłyśmy do galopu. Złapałam z Salem lepszy kontakt by móc go opanować gdy zobaczy przeszkodę. Jak juz mówiłam kilkanaście metrów potem z za zakrętu wyjżała kłoda. Sala trzymałam mocno na kontakcie by mi się zbytnio nie napalał na przeszkodę. Oznajmiłam innym dziewczynom, że przeszkoda nadchodzi. Salu galopował ładnie i rytmicznie, wyczuwając i natychmiastowo reagując na każdy mój sygnał. Duzymi foulami zbliżaliśmy się do przeszkody. Salinero skoczył ją z niemalże metrowym zapasem. Potem Czar i Pchełka - im również poszło doskonale. Aries przed przeszkodą trochę się buntowała i rzuciła łbem, ale gdy skoczyła złapała znów równowagę i rytm, więc przeszkoda została pięknie pokonana. Nati naprowadziła Voltari na kłodę, lecz klaczka w ostatnim momencie wyłamała. Nie ma jeszcze doświadczenia. Dziewczyny spróbowały jeszcze raz. Teraz już się udało, nawet Knabstrupka zrobiła zapasik. Deidre dosiadająca Arabkę - Cinnkę, również skoczyły z klasą. Joanne i Wiara, elegancko pokonały kłodę z wielkim zapasem. Deltic pod Cati, również świetnie skoczyły. Gniadoszka miała obawy co do skoku Verrki, jednak myliła się z obawami. Kucka pokonała ją z wielkim zapasem. Po skoku wszyscy pogalopowałyśmy dalej. Chwilę potem Joanne napełniona wszelkimi głupimi pomysłami zapytała..
- Ścigamy się !?
- Jasne - odpowiedziały naraz Pchełka, Cati, Nati i Gniadoszka
- A nie za ślisko ? - spytała Deidre
- Myślę, że można się pościgać. A jeśli będzie ślisko zaliczymy glebę z koniem lub bez xD - odpowiedziała Pchełka
- No to się przygotować ! - powiedziała Joann
Ustawiłyśmy się w jednej linii. Droga była szeroka, więc miałyśmy duże i bezpieczne odstępy między sobą..
- Ścigamy się do drzewa za tamtym zakrętem - zarządziłam.
Chwilę po tym Pchełka wykrzyknęła 'START' i wszystkie dziewczyny pogoniły swoje konie galopem. Na pierwszą pozycję wysunęła sie Yarisa na Aries. Hackney'ka miała naprawdę niezły motorek w dupci. Szybko się to zmieniło, bo Aries zwolniła, pierwszą pozycję zajęła Cati na Delciaku, a potem ja na Salinerze. Chwilę potem Kasztan wysunął się na pierwsze miejsce, ale szybko je stracił bo i Deltic i Salinero zaczęły się męczyć. Potem do akcji wkroczyła Pchełka na Czarze. Ogier bardzo szybko galopował i wydawało się, że utrzyma pierwszą pozycję do końca. Jednak Czar jak każdy inny koń nie mógł cały czas bardzo szybko biec. Zmęczył się i spadł na 4 pozycję. Gniadoszka na Verrien również dobrze szła do przodu, nawet przez chwilę była na pierwszej pozycji. Potem zaczęły rywalizować ze sobą Wiara i Voltari. Chwilę później Joanne i Nati przekroczyły pierwsze wyznaczone miejsce robiące za męte, ale trochę szybsza była Wiara galopująca pod Joanne. No i ona 'zwyciężyła'. Po mini wyścigach pośmiałyśmy się, a ja spojrzałam na zegarek. Była już późna godzina.
- No dziewczyny zawracamy. - powiedziałam do śmiejących się wniebogłosy dziewczyn
- A która to godzina ? - spytała Gniada
Pokazałam dziewczynie zegarek i przyznała, że trzeba już wracać. Zrobiliśmy kółko, zawróciłyśmy i spokojnym kłusem pojechałyśmy spowrotem. Po 15 minutach znów przeszłyśmy galop, bo kłoda znów stanęła nam na drodze. Tym razem wszystkie konie świetnie skoczyły.
- Łaaaaa.... Salu nie ! - krzyknęłam łapiąc wodze, bo koń oddał tak ekstremalny skok, że mało kto by się na nim utrzymał.
Podniosłam się z głową w śniegu. Spojrzałam obok siebie i co ujrzałam ? YarisĘ również podnoszącą się ze śniegu.
- A tobie co kochana ? - spytałam
- To ja sie pytam co tobie ? - powiedziała dziewczyna.
I potem wszystkie wybuchnęłyśmy śmiechem. Poszukałam wzrokiem mojego cudownego kasztanka, który za bardzo się stara by zrobić wielki zapas. Dosiadłam go spowrotem jak i YarisA. Ruszyłyśmy dalej. Pognałyśmy przez las żwawym kłusem.
- Widać już tereny stajni - powiedziała Nati.
Przytaknęłam, bo rzeczywiście widać było stajnię i rozciągające się padoki. Poklepałam Salinera gdy zjeżdżaliśmy ścieżką w dół do stajni. Na czworoboku rozstępowałyśmy konie bo były nieco zgrzane. Potem ruszyłyśmy do stajni. Zaprosiłam dziewczyny na gorące kakao, ale odmówiły. Nie dziwię się im, w końcu zaraz robiło się ciemno, a nieprzyjemnie jest jechać w ciemnościach, z koniem z tyłu. Rozsiodłałyśmy rumaki i dziewczyny zapakowały je do koniowozów. Pożegnałyśmy się z Pchełką z wszystkimi dziewczynami i poszłyśmy najpierw do koni, a potem na gorące kakao.

Osiągnięcia: Aries rozluźniła się w terenie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Strona 1 z 1
Forum Stadnina Koni "Avarosan" Strona Główna  ~  
Zielone Pastwiska / Aries[*] / Treningi

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu


 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach